| powrót do strony głównej | historia | Drelów | Pratulin | protokół | zeznania | pawluk | unia |
|
parafia | męczennicy pratulińscy || Polubicze | Krzyczew | Zabłocie | echa wydarzeń w świecie |


Unia Brzeska

Kościół unicki obrządku wschodniego zwany greckokatolickim, powstał w granicach Rzeczpospolitej za zgodą Stolicy Apostolskiej w 1595 roku, a oficjalne przyjęcie Unii nastąpiło na synodzie kościelnym w Brześciu nad Bugiem dnia 9 października 1596 roku. Wtedy to bowiem wierni prawosławni, zamieszkali w większości we wschodnich częściach Rzeczpospolitej, wyrazili wolę i chęć przystąpienie do jedności w wierze z Kościołem rzymskokatolickim, uznając papieża za widzialną głowę Kościoła. Zachowali przy tym liturgię i obrządek wschodni z językiem starosłowiańskim, dotychczasową organizację kościelną, własne prawo i dalsze używanie kalendarza juliańskiego. Unici uznali papieża za głowę Kościoła i przyjęli wszystkie dogmaty katolickie. Z upływem czasu, na skutek zgodnego współistnienia obrządku łacińskiego i greckokatolickiego, unici przyjmowali także łacińskie zwyczaje, obrzędy liturgiczne, modlitwy i nabożeństwa paraliturgiczne, między innymi: różaniec, godzinki, drogę krzyżową; jak również w wystroju świątyni pojawiły się organy, ławki, konfesjonały, dzwonki i inne. Te zmiany w liturgii Kościoła unickiego zaakceptował i przyjął Synod Zamojski w 1720 roku. Nie było to upodobnienie się do łacinników, ich liturgia pozostała wschodnia, lecz ubogacenie, gdyż przyjęto jedynie te elementy liturgii rzymskiej, które przemawiały do serc i umysłów unitów, pomagając im głębiej wyznawać własną wiarę. Po rozbiorach Rzeczpospolitej w zaborze rosyjskim, carowie będący faktycznie głową cerkwi prawosławnej, realizowali skutecznie drastycznymi metodami akcję rusyfikacyjną, a jej ostrze było skierowane ku ograniczeniu i zlikwidowaniu działalności Kościoła unickiego. Wbrew prawu kościelnemu, car Mikołaj I w 1839 roku wydał dekret likwidujący Kościół unicki w Cesarstwie Rosyjskim. Nie obyło się bez prześladowań unitów broniących swej jedności z papieżem.

W granicach Królestwa Kongresowego pozostała tylko jedna diecezja chełmska tego obrządku. Nastąpiły różne ograniczenia administracyjne i naciski na ten Kościół unicki. Zaborcy chodziło o skasowanie Unii i włączenie unitów do Kościoła prawosławnego. Posługiwano się przy tym hasłem "oczyszczenia" obrządku greckokatolickiego z "naleciałości" łacińskich. Chodziło więc zatem o usunięcie z życia religijnego tych elementów w liturgii i wystroju świątyni, które przyjął wspomniany Synod Zamojski.

W całej akcji "oczyszczania" obrządku carat wykorzystywał prorosyjskie i antyłacińskie nastawienie niektórych duchownych z cesarstwa i z Galicji. Car Aleksander II mianował w1871 roku ks. Marcelego Popiela, wbrew prawu i bez zgody Stolicy Apostolskiej, administratorem unickiej diecezji chełmskiej. Tenże M. Popiel, zdecydowany przeciwnik Unii, wydał dekret nakazujący z dniem 1 stycznia 1874 roku bezwzględne "oczyszczenie" cerkwi unickiej, co miało być przygotowaniem do jej likwidacji, i w konsekwencji włączeniem unitów do prawosławia. Bezpośrednimi wykonawcami tego zarządzenia miały być wojsko i policja. Opornych temu dekretowi kapłanów unickich należało uwięzić i zastąpić księżmi prawosławnymi. Samych zaś unitów należało przy pomocy wojska i policji zmusić różnymi metodami represji do przejścia na prawosławie.
Rozpoczęło się krwawe "nawracanie" i prześladowanie unitów, którzy nie chcieli zerwać swej jedności w wierze z papieżem. Mimo, że car Aleksander II skasował w 1875 roku Kościół unicki, narzucając siłą prawosławie, to faktycznie nadal wielu unitów mężnie i bohatersko trwało w swej wierze i znosząc różne formy prześladowania aż do ukazu tolerancyjnego z 1905 roku.
Te akty przemocy były przeróżne: bicie, kontrybucje, konfiskata mienia, poniżanie fizyczne i moralne, przymusowe wpisywanie w rejestr prawosławnych, przetrzymywanie ludności po kilka dni na mrozie, zamykanie w więzieniach, zsyłki na Sybir, strzelanie do unitów... Wiara nasza daje podstawę, by tych wszystkich unitów, którym zadano śmierć z nienawiści do Kościoła katolickiego, nazwać Męczennikami Podlaskimi.

Przebieg prześladowań i bohaterską postawę unitów na terenia ówczesnej łacińskiej diecezji podlaskiej, opisał, na podstawie wiarygodnych informacji od świadków tych wydarzeń, ks. Józef Pruszkowski w książce pod znamiennym tytułem: "Martyrologium czyli męczeństwo Unii Świętej na Podlasiu". Autor, kapłan obrządku łacińskiego, opisuje prześladowania unitów w kilkudziesięciu parafiach. Informacje o wydarzeniach są autentyczne, bowiem spisywane były niejako na bieżąco z dziejącymi się faktami.

W wielu miejscach unici bronili swoich świątyń, bronili w ten sposób swojej wiary. Obroną było zbiorowe przybycie przed świątynię, modlitwa, zatrzymanie kluczy od cerkwi, by nie wpuścić duchownego prawosławnego i bierna, nie agresywna postawa, wobec atakującego siłą i strzelającego do nich wojska. Tylko tyle mogli uczynić wobec przemocy i strzałów. Unici rozumowali prosto i jednoznacznie, że nie można oddać kluczy do świątyni księdzu, którego przywiozło wojsko na miejsce wcześniej aresztowanego i wywiezionego ich proboszcza. Obrona świątyni była znakiem i wyrazem ich woli trwania w jedności z Kościołem katolickim.

Krwawe wydarzenia w obronie Unii rozpoczęły się w styczniu 1874 roku. Szczególnie znane na Podlasiu są wydarzenia w Drelowie (17 stycznia) i w Pratulinie (26 stycznia), kiedy to śmierć męczeńską ponieśli unici zastrzeleni przy swoich świątyniach.


| powrót do strony głównej | historia | Drelów | Pratulin | protokół | zeznania | pawluk | unia |
|
parafia | męczennicy pratulińscy || Polubicze | Krzyczew | Zabłocie | echa wydarzeń w świecie |